|
|
Jezioro Kowalskie |
 |
Zwane też Biskupicami od nazwy sąsiadującej miejscowości, to najbardziej znana
i popularna plaża naturystów miasta Poznania. Doskonale
położona na półwyspie jeziora Kowalskiego, ukryta w bogatej roślinności.
Niestety w gorące dni i weekendy ciężko tam znaleźć miejsce choćby na mały
kocyk,
ale z pewnością da się tam odnaleźć dawno nie widzianych znajomych.
Kolejną zaletą jest mała ilość owadów, wadą zaś często
kwitnące wody jeziora, które uniemożliwiają kąpiel. Woda dookoła cypla jest
dość płytka, w większości miejsc mamy tu grunt. Delikatne prądy zimnej wody
o niewielkich skokach temperatur.
Z racji charakterystyki - warto polecić ją wprawionym naturystom.

Widok na półwysep patrząc od wschodniej strony

Piękny krajobraz patrząc z cypla na wschód

Widok z plaży głównej na północny-wschód

Plaża główna i jej zachodnia zatoczka, zamknięta lasem na
wzgórzu
|
Jezioro Rusałka |
 |
Kiedyś bardzo popularne miejsce - w szczególności plaża
południowa, oraz łąka, przy parkingu. Obecnie można jeszcze czasem spotkać
naturystów ukrytych w trawach pod lasem plaży południowej. Jest to jeden z
najdogodniejszych terenów, niestety dostęp do wody wyłącznie tekstylny.
Warto jednak rewitalizować ten teren i stopniowo na powrót przyzwyczajać
wypoczywających tam poznaniaków do faktu zajmowania przez nas traw na skraju
plaży. Nocami doskonałe i spokojne miejsce do zażywania nagiej kąpieli.
| Poligon Biedrusko |
 |
Łąki na terenie poligonu Biedrusko, w tygodniu spokojne i odludne, w
weekend, można natknąć się na innych zwolenników naturyzmu. Niestety
przestrzenią trzeba podzielić się z miłośnikami sportów motorowych,
gdyż dawny poligon czołgowy jest doskonałym miejscem do uprawiania off-road.
Dlatego też wieczorami i w weekendy trzeba się liczyć z przejeżdżającymi
motocyklami, quadami i terenówkami, co nie znaczy, że nie można znaleźć
spokojnego miejsca.
Uwaga - sporo owadów i całkowity brak dostępu do wody!
Polecam jako miejsce do rozpoczynania przygody z naturyzmem.
| Łąka Warta/Nadolnik |
 |
Łąka naturystyczna nad Wartą na wysokości Zawad. Miejsce raczej dla
piechurów, rowerzystów, dobrze mieć cały wolny dzień.
Jak dotrzeć?
Można dojechać tramwajem nr 7 lub 11 na pętlę Zawady, względnie dotrzeć na
Śródkę i pieszo dojść do pętli Zawady.
Następnie przechodzimy pod wiaduktem kolejowym i zaraz za nim skręcamy w ul.
św. Wincentego (można tam też spokojnie dojechać autem i zaparkować).
Ulicą Wincentego idziemy w kierunku zachodnim aż do mostu nad Cybiną.
Tuż przed mostem skręcamy w prawo i idziemy wałem wzdłuż rzeki, w pewnym
momencie droga z wału skręca w lewo na łąki, schodzimy i po przejściu jakiś
100 - 200 metrów można się opalać w trawach na całych wielkich połaciach łąk
zalewowych.
Podczas ciepłej wiosny i lata nie ma tam komarów, jest duży spokój i w dni
robocze prawie nikt tam nie dociera. Jest duży spokój, a teren jest
częściowo osłonięty miłym laskiem.
Nie należy dochodzić do samego brzegu, aby nie natknąć się na wędkarzy, albo
nie zdziwić osób z drugiej strony Warty, od strony Szeląga i Wilczaka.
PS na miejsce można dotrzeć też od strony Mostu Lecha.
(delamars)
|